Nadzieje sprzed blisko 10 lat okazały się boleśnie płonne. Poprawa nie utrzymała się nawet przez rok, a sam jej kształt naprawdę daleki był od satysfakcjonującego. Ale na tamten moment i tak się cieszyłem. Okazało się, że polepszenie funkcjonowania pojawiło się po to by przynieść po sobie jeszcze większy i głębszy kryzys niż mogłem sobie to wyobrazić nawet wtedy, kiedy wydawało się, że już gorzej być nie może. Owszem, może. Warto myślę w tym miejscu przytoczyć słowa Antoniego Kępińskiego: „Zarówno przebywanie w obozie koncentracyjnym, jak schizofrenia są przeżyciami przekraczającymi granice ludzkiej wytrzymałości i dlatego ślad jaki po sobie zostawiają, może być podobny.”

Dodaj komentarz